Sosnowiec, 20 września 2026 Godzina jedenasta, czyli chwila prawdy
Czy zauważyliście, że najbardziej wyczerpuje nas nie ciężka praca, lecz pustka i nuda? Przypominamy czasem ludzi z pustego, wieczornego rynku: rozczarowanych, stojących w apatii, przeczuwających, że życie ucieka nam na to, co błahe. Ewangelia stawia nas dzisiaj na tym placu w godzinie jedenastej, czyli piątej po południu. Zmierzch obnaża nasz dramat, a pytanie: „Czemu stoicie tu bezczynnie?”, odsłania nagą prawdę. „Bo nas nikt nie najął do wielkich spraw” – odpowiadamy. Siostry i Bracia, odrzućmy ten lęk i bezruch! Ewangelia to największa awangarda, a życie we wspólnocie to powrót do tego. co prawdziwie piękne, żywe i nieprzemijające. Kościół zaprasza Was na głębię – tam, gdzie kończy się nuda, a zaczyna sens. Zróbcie ten krok. To bezkonkurencyjna alternatywa dla otaczającego nas często absurdu.
To poczucie znużenia nierzadko przenika też naszą diecezjalną codzienność. Widząc puste ławki w świątyniach i zmęczone twarze duszpasterzy, dajemy się uwieść pesymizmowi, jakby Kościół był już tylko blaknącym wspomnieniem. Czujemy, że wielkie rzeczy nas ominęły. Nic bardziej mylnego! Nie jestem tu po to, by administrować kryzysem, ale by jako Wasz brat i pasterz na nowo pozwolić zapalić Duchowi Świętemu Jego ogień w sobie i w Was. Spójrzmy na nasz lokalny Kościół, na nasze wspólne synodalne przebudzenie, oczami Boga. Dla Niego nie ma straconych szans ani „zbyt późnych” godzin. On nieustannie wkracza w naszą rzeczywistość, by udowodnić, że wiara nie jest ucieczką lecz najbardziej fascynującą odpowiedzią na poszukiwania współczesnego człowieka.
Inna miara miłości: Bóg, który burzy naszą arytmetykę
Prorok Izajasz wypowiada dziś słowa, które brzmią jak zbawienny wstrząs dla naszej kalkulującej natury: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami” (Iz 55, 8). Człowiek od zarania dziejów próbuje wtłoczyć Boga w ramy własnej sprawiedliwości, pragnąc widzieć w Nim skrupulatnego księgowego, który nagradza nas proporcjonalnie do przepracowanych godzin.
Jednak ewangeliczny Gospodarz – obraz samego Ojca Przedwiecznego – nie prowadzi bilansu zysków i strat, lecz historię zbawienia, czyli Jego miłości. Denar, którego wypłaca każdemu robotnikowi, nie jest zapłatą wyliczoną z zegarkiem w ręku, lecz ma pieczęć Króla: jest nim samo życie wieczne, jest nim sam Chrystus! Nie da się Chrystusa podzielić na ćwiartki ani dać komuś „mniej zbawienia”. Robotnicy jedenastej godziny to często ci, którzy dołączają do wspólnoty w najmniej spodziewanym momencie. Dziś widzę w nich wielu z Was, których spotkałem na pielgrzymkach i w szczerych rozmowach. Nosicie w sobie olbrzymi potencjał charyzmatów i darów, bywacie zaangażowani w innych przestrzeniach lub wciąż stoicie na uboczu.
Pozwólcie się „wynająć” naszej wspólnocie! Uruchomcie swoje dary dla dobra diecezji. Wam zaś, którzy od lat niezłomnie trwacie w winnicy, z serca dziękuję za wierność. Tymczasem Bóg zsyła nam potężny impuls do ożywienia naszego Kościoła lokalnego przez tych, którzy nie boją się naszych ran: siostry karmelitanki z Charkowa w Jaworznie, londyńską wspólnotę „Cor et Lumen Christi” w Sosnowcu oraz Małe Siostry Jezusa, które specjalnie wybrały Sosnowiec, by żyć tutaj charyzmatem ubóstwa i prostoty. Ich obecność to żywy dowód, że wśród nas pulsuje życie i że nasza winnica wciąż ma ogromny potencjał. Oni z nadzieją wchodzą w naszą trudną codzienność, by nas ożywić i duchowo ubogacić. Pozwólmy tej wiośnie rozkwitnąć!
Winnica w ogniu próby.: prawda o naszych brakach i darze powołania
Spójrzmy teraz na naszą sosnowiecką winnicę z odwagą i ewangelicznym realizmem. Psalmista wzywa: „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają szczerze” (Ps 145, 18). Ta szczerość nakazuje mi jako Waszemu biskupowi stanąć w prawdzie i bez uciekania w fałszywe pocieszenia powiedzieć jasno: stoimy na progu czasów obiektywnie trudnych.
Co roku coraz większa grupa naszych zasłużonych kapłanów będzie przechodzić na emeryturę, a pokoje seminaryjne nie tętnią już krokami nowych kandydatów. Oznacza to, że w najbliższych latach drastycznie zmniejszy się liczba prezbiterów w naszej diecezji. Spotykam się tymczasem z niezrozumieniem sytuacji i z prośbami o nowych czy dodatkowych duszpasterzy do parafii. Nie zamykajmy oczu – wkrótce czeka nas proces odwrotny – konieczność łączenia parafii, gdzie jeden kapłan weźmie odpowiedzialność pastoralną za kilka kościołów i kaplic, co zmieni rytm sprawowania Mszy świętych i dostępność księży oraz całą strukturę duszpasterską i model funkcjonowania parafii. To już zaczyna się dziać.
Nie jest to jednak powód do paniki, lecz – jak wierzymy – biblijne oczyszczenie winnicy. Być może Gospodarz przycina latorośle po to, by przyniosły owoc obfitszy. Musimy się na to przygotować mentalnie, organizacyjnie, ale przede wszystkim duchowo.
Z całego serca proszę Was o gorącą, nieustanną modlitwę w każdej wspólnocie i rodzinie o nowe powołania kapłańskie z naszej ziemi. Wierzymy głęboko, że Jezus zechce uczynić cud w sercach młodych, obdarzając ich odwagą pójścia pod prąd.
Zwracam się też do Was, młodzi przyjaciele. Jeśli słyszycie to zaproszenie, doskonale wiem, z czym się zmagacie. W cieniu bolesnych ran naszej diecezji, myśl o kapłaństwie może wydawać się sporym ciężarem i powodem do wstydu. Jednak Bóg szuka dziś bohaterów, szuka dziś odważnych, by przynieść świętość tam, gdzie inni upadli. Chce powołać Was, by na miejsce tych, którzy sprzeniewierzyli się powołaniu, przyszli kapłani według Jego Serca. To fascynujące duchowe zastępstwo. Gdy w czasie ostatniej wojny aresztowano księży salezjanów, beatyfikowanych w czerwcu tego roku w Krakowie, na ich miejsce natychmiast ruszyli kolejni z sąsiedztwa, by Kościół nie opustoszał. Bądźcie jak oni! Świat podpowiada, że życie to projekt na wygodę i spełnianie własnych zachcianek. Ale wiecie dobrze, że egoizm rodzi w końcu nieznośną pustkę. Zaryzykujcie, by ofiarować swoje życie innym. To bezkompromisowa droga Ewangelii, która nadaje codzienności najgłębszy sens.
Przymierze serc: kapłani i świeccy – współodpowiedzialni za parafię
Ta nowa rzeczywistość otwiera przed nami przestrzeń synodalności jako wspólnej drogi całego Kościoła. Święty Paweł mówi dziś z czułością: „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus (…) pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne” (Flp 1, 21-24).
Najpierw chylę czoła przed Wami, drodzy Bracia Kapłani, dziękując za Wasze oddane serca, wierność ołtarzowi, konfesjonałowi oraz za budowanie więzi pomimo przeciwności i zwykłego ludzkiego zmęczenia. Ale słowa Pawła uświadamiają nam, że skończył się czas „samotnych wilków”. Parafia nie jest prywatną własnością proboszcza, lecz naszym wspólnym domem. Potrzebujemy relacyjnego nawrócenia: niech kapłani zaufają świeckim, przekazując im odpowiedzialność administracyjną, by móc być ojcami duchowymi, a świeccy niech otworzą się na duszpasterzy, przestając być jedynie konsumentami i biorąc odpowiedzialność organizacyjną za parafię, za wiarę sąsiadów oraz ewangelizację i formację. Przygotowujemy już ośrodek formacji dla przyszłych katechistów, akolitów i lektorów, którzy z mandatu biskupa będą współpracować z kapłanami, prowadzić małe grupy wzrostu, przygotowywać do sakramentów czy organizować katechezę dorosłych.
Jednak abyśmy mieli siłę do podjęcia tego wyzwania, z całego serca pragnę zaprosić wszystkich diecezjan do modlitwy, zwłaszcza adoracji za synod i naszą diecezję. Moim wielkim pragnieniem jest powstawanie kaplic adoracji Najświętszego Sakramentu, przynajmniej w każdym dekanacie, w tym z możliwością modlitwy przez całą dobę siedem dni w tygodniu. Niech kieruje nami zasada: „od adoracji do ewangelizacji”. Zapaleni ogniem miłości do Jezusa przez adorację, chcemy iść i ewangelizować, by ten płomień zapłonął w innych sercach, zwłaszcza tych, którzy odeszli albo Go jeszcze nie znają.
Synod diecezjalny: Przestrzeń słuchania i odwagi
Gospodarz wzywa nieustannie: „Idźcie i wy do mojej winnicy (Mt 20, 4). Narzędziem, które pomoże nam mądrze zaplanować konieczne zmiany i, co najważniejsze, nie zgubić po drodze żadnego człowieka, jest II Synod Diecezji Sosnowieckiej. Synod to nasza wspólna szkoła słuchania – słuchania głosu Ducha Świętego i wsłuchiwania się w siebie nawzajem.
Należy tu wspomnieć, że fundamentem tej sztuki jest „rozmowa w Duchu Świętym”. Warto pamiętać, że Kościół nie jest parlamentem, a synod nie jest demokracją. Nie będziemy głosować nad nowymi dogmatami czy nową moralnością. To raczej umiejętność szczerego słuchania, gdy inni mówią, a następnie wypowiedzenia tego, co mnie samego uderzyło i zainspirowało w tym, co usłyszałem od innych. Celem tego procesu jest znalezienie wspólnego mianownika spraw, na które wszyscy się godzą, podczas gdy pozostałe, często skrajne wątki, spokojnie czekają, aż dojrzeją. To nie jest tylko dobra metoda i sposób na synod. To autentyczny styl życia wspólnotowego, który może także dogłębnie przemienić nasze lokalne środowiska, a w efekcie i całe społeczeństwo – dzisiaj tak bardzo skłócone i podzielone, także przez elity, którym niestety daliśmy się uwieść. Dlatego gorąco proszę: twórzcie w swoich wspólnotach parafialne zespoły synodalne, a także zespoły środowiskowe – grupujące młodzież, rodziny, nauczycieli czy przedsiębiorców.
W tym miejscu pragnę zwrócić się w sposób szczególny do wiernych miłujących tradycyjną liturgię łacińską. Chcę także Was szczerze i z ojcowską miłością zapewnić: Wasz Biskup o Was myśli. Jesteście bogactwem naszej wspólnoty. Bardzo liczę na Waszą obecność i zachęcam do zaangażowania w Synod. Ufam głęboko, że przygotujemy wspólnie takie rozwiązania duszpasterskie, dzięki którym zawsze będziecie mogli czuć się w naszym lokalnym Kościele u siebie w domu.
Jeśli w diecezji są parafie, które jeszcze nie podjęły dzieła synodalnego – zobowiązuję wszystkich księży proboszczów do utworzenia parafialnego zespołu synodalnego – nie zwlekajcie, Wasz głos nadziei czy niepokoju jest nam koniecznie potrzebny! Nie bójcie się synodu, on nie jest po to, by tworzyć inny Kościół. Jest metodą na kształtowanie adekwatnej formy, odpowiedniego modelu Kościoła, sposobu jego funkcjonowania, którego pragnie dzisiaj Duch Święty. Zapraszam delegacje wszystkich środowisk i parafialnych zespołów na uroczyste spotkanie w Sosnowcu w sobotę, 26 września 2026 r., gdzie oficjalnie rozpoczniemy nasze początkowe prace.
Wiosna pośród jesieni: Młodzi, ewangelizacja i ogień Ducha
Choć z duszpasterskiego realizmu mówimy o kurczących się siłach i środkach, w Kościele jesień nierzadko bywa zwiastunem najgłębszego, najbardziej urodzajnego siewu. Przed nami dwa ważne wydarzenia, które bez wątpienia przyniosą nową, ożywczą dynamikę.
Młodzi przyjaciele, już niedługo w Sosnowcu wystartuje III Strefa Młodych Festiwal! Pamiętajcie: Kościół bez Was ma zmarszczki i brakuje mu tchu. Przyjdźcie, aby autentycznie ucieszyć się wiarą i spotkać rówieśników, którzy nie wstydzą się Jezusa. Gorąco proszę rodziców i kapłanów o wsparcie młodzieży w dotarciu na to wydarzenie w dniu 17 października. W październiku (23-25) będziemy również gospodarzami VIII Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji w Sosnowcu. Zapraszam wszystkich diecezjan do włączenia się w to piękne dzieło. Odbędzie się podczas niego również dedykowany panel dla kapłanów, ukazujący nowe perspektywy posługi. Zachęcam naszych duszpasterzy, dorosłych oraz młodzież do udziału w tych wydarzeniach. Niech z naszego Zagłębia popłynie świeży strumień ewangelizacyjnego ognia, by z mocą rozniecać to, co w życiu najważniejsze!
Godzina łaski
Dzisiejsza Ewangelia kończy się wstrząsającym zdaniem: „Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi* (Mt 20, 16). Może przez lata czułeś się spóźnionym wędrowcem w Kościele, na ostatnim miejscu? Bóg nie patrzy na zegarek, lecz w Twoje oczy. Dla Niego godzina jedenasta to nie koniec, lecz godzina cudu. Mówi dziś do Ciebie po imieniu: „Idź i ty, pracuj w mojej winnicy!”. Nasz sosnowiecki Kościół nie umiera – dojrzewa do nowej formy miłości, braterstwa i współodpowiedzialności.
Powierzam Was wszystkich – kapłanów strzegących ołtarza, rodziny, dzieci, młodzież oraz seniorów, samotnych i chorych – macierzyńskiej opiece Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Wstańmy z lęku. Zróbmy krok w stronę siostry i brata. Winnica czeka, aby przynosić owoc obfity!
Z pasterskim błogosławieństwem i modlitwą, Biskup Artur – Wasz brat Biskup Sosnowiecki