Gdy ostatnio usłyszeliśmy, że w trzecią niedzielę miesiąca będzie kazanie na tematy gospodarcze pewnie niejeden z nas zastanawiał się co to za kazanie katechizmowe o gospodarce. Słuchajmy więc uważnie, czy to co będzie mówione jest związane z ważnymi dla nas sprawami, chociaż nie dotyczą wiary i moralności.
A na początku tego kazania, do którego, przyznaję, przygotowywałem się z „duszą na ramieniu”, chciałbym wrócić do historii tego świętego domu w którym dziś jesteśmy.
Otóż w 1895 roku zawiązał się Komitet, który zwrócił się do Kurii biskupiej w Krakowie o zgodę na wybudowanie kościoła w Szczakowej. Starania członków Komitetu popierali robotnicy miejscowych zakładów pracy zbierając podpisy na petycjach, oraz urzędnicy, szukając protekcji u różnych wpływowych osobistości.
Dzięki ofiarności mieszkańców Szczakowej i wielkiemu zaangażowaniu członków Komitetu, po uzyskaniu w czerwcu 1898 roku zgody Kurii biskupiej w Krakowie na budowę kościoła, rozpoczęły się prace budowlane i już 18 września 1898 roku nastąpiło poświęcenie kamienia węgielnego. Dokonał tego delegowany przez Kurię biskupią dziekan nowogórski, ksiądz Adam Borowiecki, w asyście proboszcza z Jaworzna, księdza kanonika Walentego Pawlikowskiego w obecności wiernych, licznie zgromadzonych na tę uroczystość.
Roboty budowlane postępowały wyjątkowo szybko aż do momentu ukończenia murów. Potem, z braku środków finansowych, prace trzeba było przerwać. Prace przy kościele wznowiono w 1902 roku, kiedy to zbudowano wieżę, sklepienie gotyckie i pokryto dach świątyni dachówką cementową wyprodukowaną przez Dawida Schuezbauma z Pieczysk. Potem przystąpiono do prac wykończeniowych: wprawiono okna, pomalowano wnętrze kościoła i zakupiono wyposażenie niezbędne do jego funkcjonowania.
Tak więc ten dom Boży w którym dziś uczestniczymy we Mszy świętej powstał w ciągu pięciu (!) lat.
I oto dnia 19 listopada 1903 roku, w dniu patronki kościoła św. Elżbiety Węgierskiej, odbyła się długo oczekiwana przez wszystkich szczakowian uroczystość poświęcenia kościoła. Aktu tego dokonał, z upoważnienia księcia biskupa krakowskiego Jana Puzyny, proboszcz jaworznicki, ksiądz Stefan Skoczyński. Kronikarz parafialny zanotował: „Dzień był pochmurny, zimny, typowa późna jesień.Kościół był szczelnie zapełniony, robotnicy fabryczni na prośbę zostali zwolnieni z pracy na ten dzień i z okolicy było dużo ludzi„. Od tego momentu społeczność Szczakowej posiadała własną świątynię i nie musiała już podążać do parafialnego kościoła w Jaworznie.
Tyle mówi nam historia z której możemy być dumni.
Mijał czas, świątynia szczakowska była świadkiem radosnych chwil chrztów i ślubów swoich Parafian, ale też smutnych uroczystości pogrzebowych. Tu wychowywało się kilka pokoleń naszych przodków.
I oto po stu latach, dzięki ofiarności naszego pokolenia, kościół w Szczakowej na nowo zaczyna cieszyć wszystkich swoim pięknem. Przyszedł też czas, aby po dokonaniu konserwacji ołtarzy, ławek, ambony, konfesjonałów, stacji Drogi Krzyżowej i po remoncie organów dokonać jeszcze jednego ważnego dzieła to znaczy wymienić dach na naszym kościele.
Ale, możemy zadać sobie pytanie. Dlaczego jest to potrzebne właśnie teraz?
Wiemy już, dzięki inwentaryzacji architektonicznej, że blacha, którą pokryty jest kościół jest już zużyta i nie wystarczy dalsze jej malowanie. Okazało się też, że konstrukcja wieżyczki nad prezbiterium na której znajduje się sygnaturka jest bardzo zniszczona i wymaga szybkiej wymiany, a gdy przychodzą ulewne deszcze również dach kościoła zaczyna w niektórych miejscach przeciekać. Wiemy też, (oczywiście patrząc od strychu, bo wszystko się okaże dopiero po zdjęciu blachy), że na razie większość konstrukcji dachu jest w dobrym stanie, ale za kilka lat i tak trzeba byłoby ją wymienić, lecz koszt tego remontu byłby dwa do trzech razy większy.
Stąd też po rozmowach z fachowcami i uzyskanej zgodzie Urzędu Konserwatora Zabytków rozpoczniemy może jeszcze w 2010 roku generalny remont dachu powracając do pierwotnego zamysłu Fundatorów i Budowniczych kościoła, gdyż chcemy go pokryć nie blachą, ale dachówką.
Aby to uczynić rozpoczynamy wielką akcję pod hasłem: ZOSTAW SWÓJ ŚLAD W PARAFII, której celem jest zdobycie funduszy na wykonanie tego zadania – godnego naszych Przodków. I teraz będzie najważniejsza informacja. Żeby spłacić tę inwestycję potrzebne jest przekazywanie na ten cel 15zł,60gr miesięcznie od Rodziny w ciągu najbliższych 2 lat. (w sumie będzie to: 375 zł. od rodziny w ciągu 2 lat)
Jak to zrobić?
Pierwsza propozycja: Można będzie koperty z imieniem i nazwiskiem oraz adresem zamieszkania składać na tacę w 3-cią niedzielę miesiąca,
Druga możliwość: co roku przekażemy kopertę z imieniem, nazwiskiem i adresem osobom, które zbierają na utrzymanie czystości kościoła,
Możliwość trzecia: wpłacanie na konto Parafii.
Oczywiście wszyscy Dobroczyńcy zostaną wpisani do „Złotej Księgi”.
I jest jeszcze jedna ważna sprawa. Gdy zastanawiałem się, co dzisiaj powiedzieć na kazaniu przyszło pytanie: Czy podołamy?
Przecież dalej potrzebne są ofiary choćby na prąd i ogrzewanie, na misje i utrzymanie Seminarium Duchownego, a także na codzienne wydatki, których nie brakuje a tu jeszcze będą dodatkowe koszty. I wtedy przyszła odpowiedź. Nasi pradziadowie budowali ten kościół, gdy jeszcze nie było wolnej Polski; to był rok 1898 (!) Wtedy byliśmy jeszcze pod zaborami. A oni budowali nie tylko dla siebie, ale i dla nas. Więc czy my możemy pozwolić, aby ich dzieło zostało zmarnowane?
I drugie pytanie się pojawiło: Przecież nie wszystkim jest łatwo żyć, więc czy będzie stać każdego na pomoc finansową? I znów odpowiedź nie była bardzo trudna. Przecież ta ofiara pieniężna jest darem serca, a nie przymusowym podatkiem. Kto potrafi ofiaruje nawet więcej niż przewidują te szacunkowe wyliczenia. A kto dzisiaj nie może złożyć ofiary pieniężnej -będzie mógł włożyć w to dzieło własną pracę. Natomiast już od dzisiaj wszystkich, lecz zwłaszcza chorych i cierpiących prosimy, aby ofiarowali swoją modlitwę, by nie doszło na budowie do tragedii, czy wypadku, oraz żeby wszystko zostało zrobione solidnie i mogło służyć następnym pokoleniom.
Niechaj zakończeniem dzisiejszego kazania będą słowa modlitwy na dzień poświęcenia świątyni:
Boże Ty pozwalasz nam przeżywać na nowo dzień poświęcenia tego kościoła, wysłuchaj prośby swojego ludu i spraw, aby tutaj zawsze służył Tobie z czystym sercem i w pełni osiągnął owoce odkupienia. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.